Co to jest roll up? Pewnego dnia zapytał Ciamajda Ważniaka, który jako iż nie chciał przyznawać się , że sam nie wie wyśmiał niewiedzę Ciamajdy i odesłał go do biblioteki, aby sam sprawdził, bo nie wiedzieć czegoś takiego po prostu nie można. Ciamajda, któremu zrobiło się bardzo przykro poszedł do biblioteki i postanowił nie wychodzić dopóki nie dowie się co znaczy roll up. Siedział tam bardzo długo, czuł się już zmęczony i zniechęcony, bo po przewertowaniu setek książek nawal nie wiedział co to są roll upy. Spotkał tylko jedną wzmiankę odnośnie roll up. Warszawa, bo pod tym hasłem znalazł ową wzmiankę była jedynym miastem w Polsce, gdzie roll upy były dostępne w sklepach. Nigdzie więcej ich nie było widać, a kupić je w innym mieście niż Warszawa pornosy było niemal niemożliwe. Ciamajda uczepił się tropy, który znalazł i śledził, co zrobi ów roll up. Warszawa w książce którą aktualnie przeglądał Ciamajda zajmowała jej sporą większość, więc Ciamajda pomyślał, że dokończy śledztwo jutro. I tak zrobił. Po przespanej nocy i połowie dnia (w bibliotece siedział do 4 nad ranem więc był bardzo zmęczony) wrócił do biblioteki i nie wiedzieć czemu nie znalazł książki, którą specjalnie odłożył w widocznym miejscu, aby nie musieć jej szukać. Posmutniał ogromnie, ale doszedł do wnoisku, że skoro w jednej książce wspominali o czymś takim jak roll upy to i w innej coś znajdzie. Tak więc na nowo zaczął wertować książki siedząc w rogu czytelni, ale coś go rozpraszało, to znajome mruczenie dochodzące zza półki za jego plecami. Wstał i obszedł ją do okoła. Zobaczył Ważniaka, który siedział pochylony nad książką, której szukał Ciamajda i mruczał do siebie "co to jest roll up? Warszawa to Warszawa tamto, ale nic nie piszą CO to jest..." Ciamajda chyba po raz pierwszy w życiu naprawdę się zdenerwował i postanowił się odegrać. Wyszedł po cichu z biblioteki, tak by Ważniak go nie zauważył. Kiedy o 4 rano Ważniak wrócił do swojego domku zobaczył żę na drzwiach było nabazgrane kilka słów, które układały się w : "nie wiem co to roll up"... Ważniak pomyślał, że chyba lepiej było przyznać się od razu, bo wyszedł na głupka...
